niedziela, 6 maja 2012



http://www.youtube.com/watch?v=rrGGc4CEeyE

piątek, 4 maja 2012

Snæfellsness Verna na tle panoramy Hafnarfjörður i oceanu. 22.00 wieczorem.

jak Björk o mało co nie urodziła się Dunką.

Zagłębiam się ostatnio w islandzką historię poznając znane i nieznane fakty z życia wyspy:

-  na Islandii księża katoliccy mieli dzieci i żony aż do reformacji. I nigdy nikogo to nie dziwiło. Może wynikało to z faktu, że ludzie tak na prawdę do połowy XX wieku żyli tu jak szczury, więc nie było czego specjalnego dziedziczyć potomkom.
 Islandia byłą jedyną kolonią duńską, która po przyjęciu luteranizmu od króla Danii posługiwałą się w liturgii językiem rodzimym. Powstało rozporządzenie że islandzki jest "cenną własnością publiczną".  i od tego czasu dbano żeby się żadne słówka obce do języka nie wdzierały. Dzięki temu Norweski poszedł swoją drogą a islandzki zakonserwował się w swej strukturze i jeszcze bardziej wyrafinował w swej gramatyce. 

Teraz żyjemy w takich czasach że tu jest "gorąco". Bardziej gorąco było tu tylko przed 1100-1200r, potem aż do 1900 było tu strasznie zimno. Od 1900 się ta temperatura tu znowu podnosci. Także jesteśmy tu w dobrym wieku:).  Mówi się że powietrze jest gorętsze kiedy naród jest niepodległy, a ochładza się kiedy ją traci. Średnia temperatura była 8C w 1200r. w 1900r -3C

- ciekawe jest to, że jak kolonizowali wyspę to Islandczyków było tu nie wiele mniej niż Norwegów w Norwegii. a teraz Norwegów jest 16 razy więcej po 1000 latach.

Grenlandia była zasiedlona przez Islandczyków aż do XV wieku. a potem nagle się wynieśli i zostali tylko Inuici. Nikt nie wie dlaczego, nie ma żadnych zapisków na ten temat, za to pełno ruin kościołów można tam napotkać.

- kiedyś się pytałem koleżanki dlaczego oni stąd po prostu nie spierdolili. Przecież tu było gorzej niz Korei Pólnocnej pod względem warunków życia, A ona mi na to, że przeciez jak mieli to zrobić jak to był ich kraj ojczysty.Tak jakoś to nie podsuneło mi się na myśl. Przy czym były plany w XIX wieku, kiedy to naród Islandzki został wyniszczony przez wszystkie możliwe kataklizmy i inne nieszczęścia, żeby przenieść wszystkich pozostałych przy życiu do Danii, a o języku islandkzim zapomnieć. Plan doszedłby do skutku gdyby nie przeszkody czystko techniczne. Trudno było sobie to tak po prostu wywieźć 30 000 tysięcy ludzi w tamtym czasie. Björk byłaby Dunką. 
- my, Polacy zawsze walczyliśmy z kimś, a oni przez 95% czasu musieli walczyć z naturą, z ujarzmianiem ISlandii
 islandia jest orzykładem na to, że epidemia dżumy może się rozprzestrzeniać bez szczurów, bo na Islandii nie było szczurów aż do 18 wieku. Ale jak napisałem wyżej ludzie żyli tu w rzeczywistości jak szczury, więc same szczury nie były im do niczego potrzebne. 



Na dworze (polu?) te wszystkie drzewa pozieleniły się nie wiem kiedy! Tak jakby to z godziny na godzinę się stało. Zawsze przegapiam ten moment. Godzina 22:30 a na dworze wciąż jasność. 

czwartek, 3 maja 2012

Zanurzony w odmętach swojej zajętości odryłem wczoraj niespodziewanie, że jeden z moich nie aż tak dawnych z znajomych z pracy, niejaki Jón, usunął mnie ze swoich znajomych na fejsbuku. Takie coś zdarzyło mi się po raz pierwszy i zajęło mi to dobre pięć minut uzmysłowić sobie co się właśnie stało i kolejne pięć dojście do siebie po tym wszystkich. Co ja mu takiego zrobiłem, nie wiem. Jak można być usuniętym ze znajomych od Islandczyka, który zaprasza Cię do domu na jedzenie płaszczki w święta. Cały roztrzęsiony zauważyłem, że mało tego iż on mnie usunął, to samo zrobiła jego dziewczyna. No tego już było za wiele. Miałem wielką potrzebę sie komuś wyżalić, że takie rzeczy się dzieją i że ja cierpię i że jeszcze 6 lat temu nie było fejsbuka i takich problemów. Więc padło na Ellen co to był najbliżej mnie i osobę dość dobrą do takich zwierzeń. I mówię co i jak a ona do mnie, że ja tez usunął. I nie tylko ją i ż ekilka innych osob z naszej pracy też. No ale też wiele zostawił, więc pytam się co one mu takiego zrobiły, że aż mnie też nie lubi. Po czym Ellen do mnie, że to to jest jeszcze nic, bo ja z fejsbuka usunął Brynjar szpecze mi do ucha. Ja już totalnie oburzony, że być nie może odszeptuję jej do ucha, bardzo oburzenie i bardzo cicho, żeby Brynjar, który jest za ścianą czasem nie usłyszałem. Takie rzeczy są już niepodobne żeby usuwać ze znajomych osobę, z którą się pracuję na tym samym oddziale. I patrzymy się na niego tak podejrzliwie już po tym wszystkich. Ja na nich oboję bo może ta Ellen jakaś taka dziwna, że ja wszyscy ze znajomych usuwają. I tylko jak on nie słyszy zastanawiam się przy niej głośno, że może my też już nie jesteśmy znajomymi na fejsbuku, ale ja po prostu jeszcze się nie zorientowałem. Cały dzień umieram z ciekawości czy tak być może. Ale okazuję się, że nadal jesteśmy. I teraz juz tylko pytanie jak długo. Może to tylko do czasu powrotu z Grecji, gdzie mamy byc razem w pokoju, a potem zaraz dołącze do grona Ellen.
Procentowo Islandczycy są nacją, która najwięcej używa fejsbuka na świecie, biję na głowę zwłaszcza inne kraje skandynawskie.
Eurowizje party zbliżają się nieubłaganie. U nas w pracy coś nowego. Każdy przynosi wino i obstawia pierwsze miejsce. Kto zgadnie bierze wszystko. Pytanie tylko co z winami jak nikt nie zgadnie. Coroczną gorączke czas zacząć.
97% procent islandzkich nastolatków jest zadowolonych ze swojego życia. No bo jak tu nie być?

niedziela, 29 kwietnia 2012



Herðubreið została wybrana najpiękniejszą górę Islandii.


Ostatnio nic innego tylko Bloodgroup. Fajni są i tyle:) No i oczywiście z Islandii:)
Młodziesz szkolna przebrana w stroje narodowe udaje się przed główny budynek uniwersytetu. Chyba w celu zrobienia zdjęcia. I wcale nie wiało aż tak jakby sugerował to dźwięk z mojej kamery:)
Początki kwietnia.W Kópavogur.

środa, 25 kwietnia 2012



Nie wiem jak to jest, ale jest. Jest pełno dobrej islandzkiej muzyki.

Dziś na pierwszej stronie gazety codziennej, że Kylie Minogue i Múm  razem w piosence Múm będą.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

czwartek, 19 kwietnia 2012

Niektórzy mają fajnie. Björk popisała umowę z miastem Reykjavik i jej projekt Biophilia pojawi się we wszytkich gimnazjach w mieście. Of Monster A Man robią oszłamiającą kareierę w Amerycę i tutejsza prasa się tym zachwyca. Retro Stefson napisali piosenkę do reklamy Vodafone, któej premiera już dziś wieczorem, a poza tym to osttanio byli w Szczecinie, a udadzą się jeszcze na Off Festiwal.
Dziś pierwszy dzień lata i pogoda letnia, choć to chyba nie tak samo letnia jak np. w Portugalii byłaby letnia. Wolne.
Festiwal dla dzieci w Reykjaviku jest do niedzieli. I nawet nie wiem kiedy zrobiło się jasno. Wstaję ze słońcem choćby nie wiem jak wcześnie się budził, a wkrótce się też z nim kłaść będę choćbym nie wiem jak późno się zdecydował. Pięknie. Niektórzy mają fajnie.

niedziela, 8 kwietnia 2012

Mi na prawdę zdarza się lubieć Madonnę. I to zdarza mi się aż tak że nie uważam, że skończyła się ona na albumie Ray of light. Wręcz przeciwnie, Music uważam za tak samo dobry, a czasami wręcz lepszy. American Life to mój jej ulubiony album o dziwo zakatowany na śmierć. I sam nawet nie umiem sobie tego wytłumaczyć, bo to nie jest aż tak dobry album, ale tak wyszło, że ja go uwielbiam. Te gitary!

Wybaczam jej nawet wyznania na parkiecie bo to było tak przedensowane że aż urocze i jak na tamten rok bardzo spoko. Pomimo że Goldfrapp zrobił to już parę lat wcześniej. No ale ja od Madonny nie wymagam oryginalności o co wszyscy w koło cały czas ją posądzają:-) Hard Candy to tylko wypadek przy pracy, który teraz miał być naprawiony. No ale wychodzi że nie. Wychodzi cyrk! Tego się nie da słuchać. Na 11 albumów Madonny do tej pory tego jednego nie jestem wstanie dosłuchać za jednym razem, bo mi po prostu z nerwów się to wyłącza. Jak tak można taki euro dens, no to jej na prawdę nie przystoi. Taka tandeta. To jest straszne, przećwiczona, zakrywająca rękawiczkami wybałuszone żyły, pięćdziesięcioletnia starucha grającą eruodens, którego, o ironio, nawet jej na Vivie nie puszczą. TRAGEDIA. I na prawdę jest mi przykro, że Madonna tak kończy po równi pochyłej. Jak tylko ta M.I.A dała się w to wciągnąć to nie wiem.

czwartek, 15 marca 2012

Królowa jest tylko jedna.



Chciałbym żeby moje posty były jak Kate Bush ;-) Jak już jest jakaś konsekwencja to rzadko, bez przypodobania się, ale pięknie i konkretnie. Muszę z czegoś rezygnować i zawsze pada na to miejsce. Dziś był chyba pierwszy taki dzień, że mimo, że jeszcze szron na trawie i drogach niebo cale słoneczne i bez okularów słonecznych ani rusz. I widno już koło 7.00 się robi konkretnie. Tak, robi się pięknie. Może to Słońce pozwoli mi zniwelować moje niedosypianie.

czwartek, 1 marca 2012

Dziś na wyspie obchodzony był dzień piwa. Poza tym to międzynarodowy dzień mówienia sobie rzeczy miłych.