środa, 31 sierpnia 2011
Straszą mnie, że idzie jesień od jakiś trzech tygodni. I do pewnego czasu słońce wygrywało na przekór tym wszystkim Islandczykom. Ale zanosi się na to, że chyba ostatecznie się poddało. Wraz z nowym rokiem szkolnym póki co pochmurno, za chwilę i wietrznie i deszczowo. I mordorowskie ciemności przez najbliższe pół roku. Będzie fan!
I tylko chmury w połączeniu z krajobrazem tworzą niesamowite widoki zwłaszcza jak się robi półmrok (aktualnie w okolicach 21:20).
I tylko chmury w połączeniu z krajobrazem tworzą niesamowite widoki zwłaszcza jak się robi półmrok (aktualnie w okolicach 21:20).
poniedziałek, 29 sierpnia 2011
czwartek, 18 sierpnia 2011
piątek, 24 czerwca 2011
wtorek, 21 czerwca 2011
czwartek, 9 czerwca 2011
mam tyle zajęć że nie mam w ogóle czasu na bloga
21:23:36
szkoda, że mi się nie chcę pisać jak na początku

P/
21:23:41
Jakoś raz na jakiś czas coś tam wrzucasz :D

/
21:23:51
no. bo to nie zajmuje czasu

P.
21:24:04
Ja teraz też na swój mało czasu mam.

/
21:24:16
już chyba mam więcej czasu na NK niż tam

P.
21:24:26
Haha

/
21:26:16
nowy album gus gus jest wykurwisty
21:23:36
szkoda, że mi się nie chcę pisać jak na początku

P/
21:23:41
Jakoś raz na jakiś czas coś tam wrzucasz :D

/
21:23:51
no. bo to nie zajmuje czasu

P.
21:24:04
Ja teraz też na swój mało czasu mam.

/
21:24:16
już chyba mam więcej czasu na NK niż tam

P.
21:24:26
Haha

/
21:26:16
nowy album gus gus jest wykurwisty
wtorek, 7 czerwca 2011
czwartek, 2 czerwca 2011
You can't take picture of this. it's already gone.
Pomiędzy codziennym zawsze coś i brakiem czasu znowu sobie to zrobiłem:
Jestem nienormalny, nie mogę oglądać seriali, zwłaszcza tak intensywnie. Poczułem się, że umrę jak główna bohaterka w 2085:)
Jestem nienormalny, nie mogę oglądać seriali, zwłaszcza tak intensywnie. Poczułem się, że umrę jak główna bohaterka w 2085:)
niedziela, 1 maja 2011
http://vimeo.com/22879685
AURORA'>http://vimeo.com/22879685">AURORA ISLANDICA - a Northern Lights Timelapse from Agust'>http://vimeo.com/agustingvarsson">Agust Ingvarsson on Vimeo.http://vimeo.com">Vimeo.>
AURORA'>http://vimeo.com/22879685">AURORA ISLANDICA - a Northern Lights Timelapse from Agust'>http://vimeo.com/agustingvarsson">Agust Ingvarsson on Vimeo.http://vimeo.com">Vimeo.>
wtorek, 26 kwietnia 2011
piątek, 22 kwietnia 2011
Wydarzenie dnia. Pierwsze letnie ptaki przylatują na wyspę. Czyli będzie już niedługo lato. Ten ptak to rybitwa . Bardzo ciekawy ptak zresztą. Nie warto podchodzić do jego gniazd, gdyż może się to skończyć bardzo nie dobrze dla próbującego. Średnio rybitwa przelatuje w ciągu swojego życia drogę równą z Ziemi do księżyca i z powrotem.
Diabeł
Po islandzku jest 61 słów na określenie diabła:
andskoti
ansakornið
árakornið
ári
defill
deli
défsi
déll
déskoti
dífill
djangi
djanki
djöfsi
sá fetótti
fjandakornið
fjári
freistarinn
Gamli í Niðurkoti
grefill
jónskoti
kölski
ólukki
paufi
paur
pauri
pokur
rækall
rækarl
sá í neðra
sá vondi
skolli
skrambi
skratti
skufsi
tremill
þremill
I wariacje od słów:
kölski
sá eineygði
flugnahöfðingi
sá gamli
sá gráskjótti
sá hrosshæfði
sá kolbíldótti
kolbíldur
ljótikallinn
myrkrahöfðingi
óvinur
satan
vomur
ári
bölvættur
drýsildjöfull
drýsill
illdéfli
andskoti
ankoti
ansi
antoti
asskolli
asskoti
assvíti.
Wesołej Wielkanocy i drugiego dnia lata!;)
andskoti
ansakornið
árakornið
ári
defill
deli
défsi
déll
déskoti
dífill
djangi
djanki
djöfsi
sá fetótti
fjandakornið
fjári
freistarinn
Gamli í Niðurkoti
grefill
jónskoti
kölski
ólukki
paufi
paur
pauri
pokur
rækall
rækarl
sá í neðra
sá vondi
skolli
skrambi
skratti
skufsi
tremill
þremill
I wariacje od słów:
kölski
sá eineygði
flugnahöfðingi
sá gamli
sá gráskjótti
sá hrosshæfði
sá kolbíldótti
kolbíldur
ljótikallinn
myrkrahöfðingi
óvinur
satan
vomur
ári
bölvættur
drýsildjöfull
drýsill
illdéfli
andskoti
ankoti
ansi
antoti
asskolli
asskoti
assvíti.
Wesołej Wielkanocy i drugiego dnia lata!;)
czwartek, 21 kwietnia 2011
I
Jak ktoś zdąży przeczytać wcześniej i jak ktoś ma ochotę to jutro pod tym linkiem będzie transmisja dwudniowego festiwalu z Ísafjörður.
Ísafjörður
Ísafjörð
Ísafirði
Ísafjarðar
Ísafirði
Ísafirði
Ísafjörðum
Ísafjarða
Ísafjörður jest na końcu świata, a wielu Islandczyków jeszcze nigdy tam nie było. Nieskazitelnie dzika przyroda, przepiękne widoki, izolacja.
Ísafjörður
Ísafjörð
Ísafirði
Ísafjarðar
Ísafirði
Ísafirði
Ísafjörðum
Ísafjarða
Ísafjörður jest na końcu świata, a wielu Islandczyków jeszcze nigdy tam nie było. Nieskazitelnie dzika przyroda, przepiękne widoki, izolacja.
piątek, 15 kwietnia 2011
Bardzo nie fajnie ogląda się prognozę pogody, kiedy widzi się to zaznaczone na czerwono ciepłe powietrze, które przesuwa się po mapie europy i zatrzymuje zawsze jakieś 3 cm od naszej wyspy (gdzie temperatura zaznaczona jest na niebiesko). Na pocieszenie pierwszego dnia lata (w czwartek) będzie... 6C. Ale prawda taka, że prawdziwe islandzkie lato nadejdzie wtedy, kiedy ten ptak pojawi się u nas, czyli gdzieś na przełomie kwietnia i maja miejmy nadzieję.Natura się nigdy nie myli.
czwartek, 14 kwietnia 2011
poniedziałek, 11 kwietnia 2011
To bardzo poważna sprawa. Dziś rano na Islandii była burza. Wszyscy na fejsbuku o tym plotkują, w gazetach o tym piszą. Fakt trudny do nieodnotowania:
Nie wiem tylko dlaczego pan na końcu życzy przyjemnego lata. Oficjalnie mamy do 24 kwietnia zimę.
A w sumie to wiem. Bo i grzmot i śnieg do tego. Taka ironia;)
Nie wiem tylko dlaczego pan na końcu życzy przyjemnego lata. Oficjalnie mamy do 24 kwietnia zimę.
A w sumie to wiem. Bo i grzmot i śnieg do tego. Taka ironia;)
niedziela, 10 kwietnia 2011
niedziela, 3 kwietnia 2011
piątek, 1 kwietnia 2011
czwartek, 31 marca 2011
środa, 30 marca 2011
czwartek, 24 marca 2011
haha. trochę to nie ma z tym blogiem nic wspólnego ale...
Bożesz Ty Mój- taki rarytas na jutubie. No jakaś masakra. do tej pory nie wiedziałem o istnieniu czegoś takiego. No ale nie dziwie się, że to się nigdzie nie znalazło. Bo się w porównaniu z wersją oryginalną kupy się to melodycznie nie trzyma. Ale gratka nie z tej ziemi.
Ileż tam jeszcze rzeczy być musi nieodkrytych przeze mnie?
A kiedyś ten singiel, bardzo baaaardzo dawno temu chciałem kupić przez telegazetę na TVP (tak, tak- nie było internetu)- na stronie 400 było coś takiego jak "Kącik Fana", no ale laska chciała za to 50zł... Więc wybrałem nigdzie niedostępny już wtedy mini-album HELEDORE (37 sekunda)- bo miał 9 piosenek. do tej pory sądzę, że laska nie wiedziała co robi. Przecież tego już nigdy nie będzie. Wiem, że to brzmi bardzo staro, że nie było internetu, ale to na prawdę nie było aż tak dawno temu. 96 rok chyba? Uwielbiam ten przypierdol gitar pod koniec. Chcę takiego Hey'a jeszcze kiedyś raz jeszcze!
Bożesz Ty Mój- taki rarytas na jutubie. No jakaś masakra. do tej pory nie wiedziałem o istnieniu czegoś takiego. No ale nie dziwie się, że to się nigdzie nie znalazło. Bo się w porównaniu z wersją oryginalną kupy się to melodycznie nie trzyma. Ale gratka nie z tej ziemi.
Ileż tam jeszcze rzeczy być musi nieodkrytych przeze mnie?
A kiedyś ten singiel, bardzo baaaardzo dawno temu chciałem kupić przez telegazetę na TVP (tak, tak- nie było internetu)- na stronie 400 było coś takiego jak "Kącik Fana", no ale laska chciała za to 50zł... Więc wybrałem nigdzie niedostępny już wtedy mini-album HELEDORE (37 sekunda)- bo miał 9 piosenek. do tej pory sądzę, że laska nie wiedziała co robi. Przecież tego już nigdy nie będzie. Wiem, że to brzmi bardzo staro, że nie było internetu, ale to na prawdę nie było aż tak dawno temu. 96 rok chyba? Uwielbiam ten przypierdol gitar pod koniec. Chcę takiego Hey'a jeszcze kiedyś raz jeszcze!
wtorek, 22 marca 2011
niedziela, 20 marca 2011
Marudzę Maji, żeby mnie wzięła na ten statek na trzy tygodnie ze swoim mężem- marynarzem i wnuczką. I przekonują, że im to już żadna różnica, czy jedna, czy dwie osoby dodatkowe na tym pokładzie. I że ja tam sprzątać mogę na zapłatę. I wiem, że to niemożliwe, ale tak jej mendzę już tydzień, a ona potrafi być taka zaskakująco pankowa. Ale ja tego nie chcę tym razem, bo byłoby mi bardzo przykro, gdyby się zgodziła, a ja zatrzymany przez obowiązki bym nie mógł.
Wszyscy wkoło gadają o Norwegii. Sam mimowolnie plany z innymi układam:) Nie wiem, mnie stać na wiele. Ale będę myśleć o tym kiedy inni w końcu się zbiorą.
Wszyscy wkoło gadają o Norwegii. Sam mimowolnie plany z innymi układam:) Nie wiem, mnie stać na wiele. Ale będę myśleć o tym kiedy inni w końcu się zbiorą.
sobota, 19 marca 2011
wtorek, 15 marca 2011
poniedziałek, 14 marca 2011
niedziela, 13 marca 2011
Uspokoiłem się. Właściwie to już dawno. Opadły całe te emocje nowości. Będąc obcokrajowcem w innym kraju i prowadząc tam swoje życie człowiek musi prędzej czy później znaleźć w sobie odpowiedź na podstawowe pytania. Mózg zryty przez mentalność swojego kraju rodzinnego zostaje ryty ponownie przez mentalność innego. Nie wiadomo czasami kim się jest, dlaczego i po co? Wewnętrzna pustka i niepokój. Fascynacja jednymi rzeczami, maksymalny wkurw na inne. Na prawdę wierzysz, że gdy jest 5C i świeci słońce mamy zajebistą pogodę. Bo gdy przez 3 miesiące żyjesz w półmroku i o deszczu to MUSI Cię cieszyć. Definicja lata zrównuje Ci się z definicją polskiego przedwiośnia. Powoli i Ciebie do szału zaczyna doprowadzać Björk i całe chmary turystów tu i maniaków za granicą święcie przekonanych, że przeciętny Islandczyk też jest taki jak ona. Spotkanie tego całego sławnego światowego tandemu gdzieś na ulicy w mieście, w centrum handlowym, w barze nie robi na Ciebie żadnego wrażenia. I właściwie kiedy to się dzieje to nawet nie zdajesz sobie sprawy, że nie robi to na Ciebie żadnego wrażenia. Ale potem się sam sobie dziwisz jacy oni wszyscy stali się dla Ciebie normalni. Tacy dostępni na wyciągnięcie ręki, odtajemniczeni, zwyczajni jak inni wokoło, że jedyna Twoja prawidłowa reakcja na turystów obok Ciebie to politowanie. Z jednej strony to rozumiesz, ale z drugiej już nie. Ile procent duszy jest już Islandzkiej?;) Wiesz już co to jest Eurowizja i zapominasz, że nikt tego nigdzie indziej nie ogląda i jak bardzo być nie chciał zaczynasz wiedzieć wszystko o tym konkursie. Basen, na który w Polsce nigdy nie chodziłeś, zaczynasz odwiedzać dwa razy w tygodniu jak nie częściej.
Wiesz już co Ci się podoba, a co nie. długo dochodzisz do tego, że tylko pewność siebie w stosunku do tych wszystkich islandzkich prostaków może pozwolić Ci zostać na powierzchni. Zostawiasz piwo na stole w barze, które ktoś bardzo baaaardzo pijany, tak jak tylko najebany może być ktoś tu urodzony, bierze za swoje po 3 minutach Twojej nieuwagi. Ale już wiesz, że to piwo nie mogło zawędrować za daleko, więc rozglądasz się patrzysz, i odbierasz z ręki kogoś kto chyba nawet może się nie zorientował, że sobie je przygarnął, ale minę ma jakbyś go co najmniej okradał. Na pytanie drugiego skąd jesteś, dlaczego tu jesteś i po co nie użalasz się nad sobą, nie użalasz się nad jego procentami, wychodzącą wtedy pewnością siebie. Wiesz, że wtedy tak jest. Wiesz po co tu jesteś, więc mówisz prawdę "to hef fan" i natychmiast odbijasz piłeczkę, że nawet nie zdąży się zorientować, że "a po co ty tu jesteś, co tu robisz, też masz fan"? I mówisz to tak pięknie i płynnie i pewnie, że jest to bardziej bezcenne niż zakupy Mastercard. I rozmowa się kończy, bo albo był już taki pijany, że nie wie właściwie o co pytał, albo wie, że źle trafił. Boże, jak wszystko przychodzi z czasem, doświadczenie to potęga. Szczęścia nie ma. Szczęścia trzeba się nauczyć.
Wiesz już co Ci się podoba, a co nie. długo dochodzisz do tego, że tylko pewność siebie w stosunku do tych wszystkich islandzkich prostaków może pozwolić Ci zostać na powierzchni. Zostawiasz piwo na stole w barze, które ktoś bardzo baaaardzo pijany, tak jak tylko najebany może być ktoś tu urodzony, bierze za swoje po 3 minutach Twojej nieuwagi. Ale już wiesz, że to piwo nie mogło zawędrować za daleko, więc rozglądasz się patrzysz, i odbierasz z ręki kogoś kto chyba nawet może się nie zorientował, że sobie je przygarnął, ale minę ma jakbyś go co najmniej okradał. Na pytanie drugiego skąd jesteś, dlaczego tu jesteś i po co nie użalasz się nad sobą, nie użalasz się nad jego procentami, wychodzącą wtedy pewnością siebie. Wiesz, że wtedy tak jest. Wiesz po co tu jesteś, więc mówisz prawdę "to hef fan" i natychmiast odbijasz piłeczkę, że nawet nie zdąży się zorientować, że "a po co ty tu jesteś, co tu robisz, też masz fan"? I mówisz to tak pięknie i płynnie i pewnie, że jest to bardziej bezcenne niż zakupy Mastercard. I rozmowa się kończy, bo albo był już taki pijany, że nie wie właściwie o co pytał, albo wie, że źle trafił. Boże, jak wszystko przychodzi z czasem, doświadczenie to potęga. Szczęścia nie ma. Szczęścia trzeba się nauczyć.
Marzec obfituje u nas w różniaste atrakcje świąteczne, ale bez wolnego w pracy- niestety:(
I tak 7 marca był Bolludagur, odpowiednich naszego tłustego czwartku. Mieszkając na wyspie je się pączki dwa razy!:) Dzień później mamy Sprengidagur, czyli teoretycznie każdy powinien mieć pyszny, islandzki obiad- bo ja akurat uwielbiam to, co się je w ten dzień. A 8 marca mamy Öskudagur - swoją drogą Islandczycy na prawdę byli kiedyś strasznie barbarzyńscy. Takie rzeczy wyprawiać z kotami!
Marzec to także miesiąc dorocznych imprez w pracy, tzw. Árshátið (Ár -rok, hátið -uroczystość, impreza, festiwal). Polega top mniej więcej na tym, że spotykają się ludzie w pracy na specjalnym przyjęciu i zawsze kończy się to strasznym piciem. Podniecenie u mnie w pracy tą imprezą co nie miara. Z perspektywy Polaka wiele hałasu o nic i to w dwóch względach. Po pierwsze nie mam dzieci, żony i całego tego regularnego życia, które nie pozwala mi robić tak często tego, na co niektórzy z nich chcieli by pozwolić sobie częściej. Ot, kolejna impreza z rzędu, tydzień temu byłem na jednej, po tej piątkowej poszedłem jeszcze na sobotnią, więc nie jest to dla mnie żadna tam odskocznia od czegokolwiek. Po drugie nie mam wyniesionego z Polski zżycia się z pracą. Dla wielu Islandczyków praca to drugie życie i dla tego tak wiele z nich cierpi na bezrobociu. Bo to nawet nie chodzi o pieniądze. To chodzi o uczestnictwo w życiu społecznych, z którego bezrobocie wyklucza. Dlatego nas niejednokrotnie śmieszy o co come on z tym płaczem jak są zasiłki, śmieszą nas te karnety darmowe na siłownie, basen i bibliotekę. Ale to nie dlatego, że za dużo w tyle mają- to dlatego, żeby się ktoś nie wykluczył z życia społecznego. I jak kocham moją pracę i wszystkich w niej i nigdy bym jej nie zamienił na inną, na prawdę ja tego nie czuję.
I tak 7 marca był Bolludagur, odpowiednich naszego tłustego czwartku. Mieszkając na wyspie je się pączki dwa razy!:) Dzień później mamy Sprengidagur, czyli teoretycznie każdy powinien mieć pyszny, islandzki obiad- bo ja akurat uwielbiam to, co się je w ten dzień. A 8 marca mamy Öskudagur - swoją drogą Islandczycy na prawdę byli kiedyś strasznie barbarzyńscy. Takie rzeczy wyprawiać z kotami!
Marzec to także miesiąc dorocznych imprez w pracy, tzw. Árshátið (Ár -rok, hátið -uroczystość, impreza, festiwal). Polega top mniej więcej na tym, że spotykają się ludzie w pracy na specjalnym przyjęciu i zawsze kończy się to strasznym piciem. Podniecenie u mnie w pracy tą imprezą co nie miara. Z perspektywy Polaka wiele hałasu o nic i to w dwóch względach. Po pierwsze nie mam dzieci, żony i całego tego regularnego życia, które nie pozwala mi robić tak często tego, na co niektórzy z nich chcieli by pozwolić sobie częściej. Ot, kolejna impreza z rzędu, tydzień temu byłem na jednej, po tej piątkowej poszedłem jeszcze na sobotnią, więc nie jest to dla mnie żadna tam odskocznia od czegokolwiek. Po drugie nie mam wyniesionego z Polski zżycia się z pracą. Dla wielu Islandczyków praca to drugie życie i dla tego tak wiele z nich cierpi na bezrobociu. Bo to nawet nie chodzi o pieniądze. To chodzi o uczestnictwo w życiu społecznych, z którego bezrobocie wyklucza. Dlatego nas niejednokrotnie śmieszy o co come on z tym płaczem jak są zasiłki, śmieszą nas te karnety darmowe na siłownie, basen i bibliotekę. Ale to nie dlatego, że za dużo w tyle mają- to dlatego, żeby się ktoś nie wykluczył z życia społecznego. I jak kocham moją pracę i wszystkich w niej i nigdy bym jej nie zamienił na inną, na prawdę ja tego nie czuję.
Moje przewidywania się sprawdziły. Podczas gdy reszta europy marzła w ZIMIE, my rozkoszowaliśmy się względnie cieplą, nieśnieżną pogodą. Troszkę jaśniej i byłoby fajnie. A teraz gdy reszta Europy rokoszuje się 15C my będziemy po pas w śniegu do kwietnia opatulać się rękawiczkami, szalami i czapkami, których do tej pory niekoniecznie były nam potrzebne na co dzień.
W ostatni weekend żegnaliśmy karnawał. Nie wiem, my tutaj chyba dużo sobie z tego nie robimy czy ten karnawał się skończył, czy nadal trwa:
Ten filmik pochodzi z klubu Bakkus. Jeżeli kiedykolwiek zdarzy Ci się być na Islandii koniecznie musisz zajrzeć.
Cała elita kulturalna kraju przeniosła się tam po zlikwidowaniu Circus'a, więc kto wie, kto wie na kogo się tam napatoczysz;)
Nie możesz sobie również odpuścić Faktorý. A gdyby przez przypadek zabrakło Ci polskiej mowy (co chyba jest tu niemożliwe) zawsze możesz pójść do C is for cookie. Powoli, powoli wpisujemy się w koloryt islandzkiej gospodarki. Niektórzy siedzą ucieszeni na zasiłkach, inni starają się coś przykombinować, reszta pracujących nie wie czy się cieszyć czy smucić że nie jest na miejscu pierwszych i drugich. Koloryt życia na wyspie;)
Ten filmik pochodzi z klubu Bakkus. Jeżeli kiedykolwiek zdarzy Ci się być na Islandii koniecznie musisz zajrzeć.
Cała elita kulturalna kraju przeniosła się tam po zlikwidowaniu Circus'a, więc kto wie, kto wie na kogo się tam napatoczysz;)
Nie możesz sobie również odpuścić Faktorý. A gdyby przez przypadek zabrakło Ci polskiej mowy (co chyba jest tu niemożliwe) zawsze możesz pójść do C is for cookie. Powoli, powoli wpisujemy się w koloryt islandzkiej gospodarki. Niektórzy siedzą ucieszeni na zasiłkach, inni starają się coś przykombinować, reszta pracujących nie wie czy się cieszyć czy smucić że nie jest na miejscu pierwszych i drugich. Koloryt życia na wyspie;)
niedziela, 6 marca 2011
sobota, 5 marca 2011
piątek, 4 marca 2011
z GG
O.
tak powiem ci
ze wczoraj patrzyłam na ciebie i d.
i hmmm, oboje inteligenci, zawodowo palący fajki
zakochani w czytaniu
niby niepozorni...
w swoich światach..
jacyś niewiarygodnie podobni

xxx
20:22:03
niby niepozorni??:)

O.
20:22:48
no wiesz w tłumie się was nie wahacza;P
tak powiem ci
ze wczoraj patrzyłam na ciebie i d.
i hmmm, oboje inteligenci, zawodowo palący fajki
zakochani w czytaniu
niby niepozorni...
w swoich światach..
jacyś niewiarygodnie podobni

xxx
20:22:03
niby niepozorni??:)

O.
20:22:48
no wiesz w tłumie się was nie wahacza;P
czwartek, 3 marca 2011
środa, 23 lutego 2011
piątek, 18 lutego 2011
No jak na Islandię to mamy już wiosnę. Słońce wysoko, zachodzi późno, wstaje już koło 8.30. Wiatru nie ma, dla wytrwałych to już czas sweterków. W Polsce ten stan rzeczy uznalibyśmy za zwyczajną zimę, nawet nie przedwiośnie. Ale nas tak to wszystko cieszy po tych miesiącach ciągłego mroku. Wczoraj w pokoju latała mi przeogromniasta, stara mucha. Nie wiem gdzie ona się uchowała.
sobota, 12 lutego 2011
poniedziałek, 24 stycznia 2011
sobota, 22 stycznia 2011
Na stronie Grejpvajna można pobrać za darmo piosenkę o... Prins Polo. Tylko teraz:) (po lewej stronie download)
środa, 19 stycznia 2011
Już w piątek Þorrablót. I będę jadł na obiad TO. Gdyby ktoś nie dowierzał i potrzebował dokładniejszego zdjęcia- naprawdę. TO! Tak będzie wyglądał mój talerz w piątek obiadowy. Tak samo.
Powyżej Islandczycy za granicą podtrzymujący tradycję święta. Bo w przeciwieństwie do świąt, to święta jest wspaniałą okazją, żeby spotkać się w baaaaardzo dużym gronie podjadając tradycyjne islandzkie dania i pobawić się umilając sobie w ten sposób długie noce. Swoją drogą islandzkie przysmaki są dla większości ludzi niejadalne. Ja nie wiem jak oni to wszystko mogli jeść dawniej i przetrwali. Wola życia jest przeogromna. Polecam obejrzeć filmik do końca. Większości z was nie będzie dane nigdy popróbować tego wszystkiego prawdopodobnie, ale możecie sobie coś nie coś wyobrazić śledząc reakcje innych nie- Islandczyków, którzy smakują naszych pyszności.
P.S. Laska na filmie zrobiła błąd. Bo najpierw bierzemy do ust rekina, a potem popijamy to tym świńskim alkoholem. Wtedy to jest jadalne... odrobinę bardziej...
Więc niektórzy Islandczycy, którzy będą mieli na obiedzie/ kolacji obcokrajowców, powinni być przygotowani na takie coś:-)
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Prostest II
W środę też protestowaliśmy. Tym razem obyło się już bez Karaoke, za to na żywo. O co w tym wszystkim chodzi, jak wam się czytać nie chce, uświadomi was Páll Óscar. To nie był pierwszy występ, ale pierwszy po angielsku. Páll nas nigdy nie przestanie zaskakiwać.
Potem nam jeszcze zaśpiewał "lepsze życie". To taka islandzka "Baśka" albo "Tango" albo nie wiem co. Każdy zna na pamięć, ale nie każdy się przyzna.
A poniżej jego najnowszy hit. No już nie taki nowy, ale chyba najbardziej popularny w Sylwka, piosenka z bardzo angielskim tytułem:
Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości, że Islandia to muzyczna potęga świata, chyba nie był na koncercie tego. Nie do przebicia. Wzruszyłem się, popłakałem się. Poświęciłem się i sfilmowałem. Świat jest piękny. Ludzie są piękni.
Więcej kiedy indziej:-)
Potem nam jeszcze zaśpiewał "lepsze życie". To taka islandzka "Baśka" albo "Tango" albo nie wiem co. Każdy zna na pamięć, ale nie każdy się przyzna.
A poniżej jego najnowszy hit. No już nie taki nowy, ale chyba najbardziej popularny w Sylwka, piosenka z bardzo angielskim tytułem:
Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości, że Islandia to muzyczna potęga świata, chyba nie był na koncercie tego. Nie do przebicia. Wzruszyłem się, popłakałem się. Poświęciłem się i sfilmowałem. Świat jest piękny. Ludzie są piękni.
Więcej kiedy indziej:-)
Po co ci zorza. Samo islandzkie niebo potrafi by jak zorza, mieni się wszystkimi kolorami świata. Jest zadziwiające w tej chwili tak koło 17, kiedy już robi się ciemno, ale na horyzoncie, po jednej stronie, widzisz jak odbija się od chmur. Uwielbiam patrzeć w niebo. Islandia ma najbardziej niebieskie niebo na świecie. Trzeba przyjechać na Islandię żeby zobaczyć prawdziwy kolor niebieski.
Protest I
W poprzednią sobotę był w Reykjaviku Karaoke Marathon. Główna organizatorka, pani Björk, też była. Mała, ubrana w garnitur z lumpeksu, bez makijaża. I też w maratonie śpiewała. I to nie w jeden dzień, z wieloma znanymi islandzkimi osobistościami.
piątek, 14 stycznia 2011
Program drugi islandzkiego radia wybrał 20 najlepszych islandzkich płyt w 2010 roku:
1 Jónsi – Go
2 Jónas Sigurðsson og ritvélar framtíðarinnar – Allt er eitthvað
3 Moses hightower – Búum til börn
4 Agent Fresco – A Long Time Listening
5 Valdimar – Undraland
6 Ensími – Gæludýr
7 Orri Harðarson – Albúm
8 Apparat Organ Quartet – Pólýfónía
9 Bjartmar & Bergrisarnir – Skrýtin veröld
10 Ólöf Arnalds – Innundir skinni
11 Rúnar Þórisson – Fall
12 Retro Stefson – Kimbabwe
13 Amiina – Puzzle
13 Eivör – Larva
15 Ég – Lúxus upplifun
16 Seabear – We Built a Fire
17 Útidúr – This Mess We’ve Made
18 Klassart – Bréf frá París
19 Anna Halldórsdóttir – Here
20 Kalli – Last Train Home
1 Jónsi – Go
2 Jónas Sigurðsson og ritvélar framtíðarinnar – Allt er eitthvað
3 Moses hightower – Búum til börn
4 Agent Fresco – A Long Time Listening
5 Valdimar – Undraland
6 Ensími – Gæludýr
7 Orri Harðarson – Albúm
8 Apparat Organ Quartet – Pólýfónía
9 Bjartmar & Bergrisarnir – Skrýtin veröld
10 Ólöf Arnalds – Innundir skinni
11 Rúnar Þórisson – Fall
12 Retro Stefson – Kimbabwe
13 Amiina – Puzzle
13 Eivör – Larva
15 Ég – Lúxus upplifun
16 Seabear – We Built a Fire
17 Útidúr – This Mess We’ve Made
18 Klassart – Bréf frá París
19 Anna Halldórsdóttir – Here
20 Kalli – Last Train Home
wtorek, 11 stycznia 2011
niedziela, 9 stycznia 2011
poniedziałek, 3 stycznia 2011
sobota, 1 stycznia 2011
piątek, 31 grudnia 2010
czwartek, 30 grudnia 2010
Rekomendowana STRONA dla tych, co marzą żeby być na Islandii. Możecie choć troszkę zrealizować swój plan i być z nami w Sylwestra. Nie zapomnijcie o różnicy w czasie...
czwartek, 23 grudnia 2010
piątek, 17 grudnia 2010
Zapowiada się sztorm. Już w okolicach wulkanu podobno nieźle wieje i wznosi się pył powulkaniczny znowu. Podwyżek ciąg dalszy. Od kryzysu bilet autobusowy poszedł w górę o 37%, z czego 25% w tym roku. A zanosi się na to, że nie koniec. Ponadto autobusy od lutego mają kursować tylko do 23:30, czyli godzinę krócej niż teraz. Podobno ostatnimi kursami jeździ nie więcej niż 300 osób i się im nie opłaca. To chyba jakieś dane z sufitu, albo dzień był felerny przy liczeniu tego. Nie wiem, bardzo zła pogoda czy coś... Teraz pozostaną nam tylko niezrozumiale drogie taksówki po północy, bo coś takiego jak komunikacja nocna nigdy w Reykjaviku nie istniała. Zresztą to by chyba nie wypaliło. Banda pijanych Islandczyków autobusem powrotnym do domu. Boże... toż by była demolka na całego.
czwartek, 16 grudnia 2010
Oto 50 najlepszych albumów skandynawskich nominowanych do The Nordic Music Prize:
Ísland (Islandia)
•Blood Group, Dry Land
•Kimono, Easy music for difficult people
•Seabear, We Built a Fire
•Hjaltalín, Terminal
•Ólöf Arnalds, Innundir skinni
•Jónsi, Go Do
•Agent Fresco, A Long Time Listening
•Retro Stefson, Kimbabwe
•-Jónas Sigurðsson, Allt er eitthvað
•Nolo, No-Lo-Fi
Svíþjóð (Szwecja)
•Familjen, Mänskligheten
•The Radio Dept., Clinging to a scheme
•Robyn, Body talk
•Anna von Hausswolff, Singing from the grave
•Håkan Hellström, 2 steg från Paradise
•Dungen, Skit i allt
•The Tallest Man On Earth, The wild hunt
•First Aid Kit, The big black & the blue
•This Is Head, 0001
•Watain, Lawless darkness
Finnland (wiadomo)
• Minä ja Ville Ahonen, Minä ja Ville Ahonen
•Uusi Fantasia, Heimo
•Magenta Skycode, Relief
•Circle, Rautatie
•Paleface, Helsinki - Shangri-La
•Stam1na, Viimeinen Atlantis
•Jenni Vartiainen, Seili
•Pariisin kevät, Astronautti
•Jo Stance, Jo Stance
•Yona, Pilvet liikkuu, minä en
Danmörk (Dania)
• Under Byen, Alt er tabt
•Agnes Obel Philharmonics
•Murder, Gospel of Man
•Chimes and Bells, Chimes and Bells
•Trentemøller, Into The Great Wide Yonder
•Frisk Frugt, Dansktoppen møder Burkina Faso i det himmelblå rum hvor solen bor, suite
•Efterklang, Magic Chairs
•Sleep Party, People Sleep Party People
•Fallulah, The Black Cat Neighborhood
•Bjørn Svin, Browen
Noregur (Norwegia)
• Shining, Blackjazz
•Casiokids Topp, Stemning På Lokal Bar
•Susanne Sundfør, The Brothel
•Motorpsycho, Heavy Metal Fruit
•Lars Vaular, Helt om natten, helt om dagen
•Serena Maneesh, S-M 2: Abyss in B Minor
•Lindstrøm & Christabelle, Real Life is No Cool
•Kvelertak, Kvelertak
•Kråkesølv Bomtur, til jorda
•Enslaved Axioma, Ethica Odini
300 ekspertów wybrało, a 12 najlepszych zostanie wyłonionych już w styczniu w Oslo. To pierwsza edycja tej imprezy.
Ísland (Islandia)
•Blood Group, Dry Land
•Kimono, Easy music for difficult people
•Seabear, We Built a Fire
•Hjaltalín, Terminal
•Ólöf Arnalds, Innundir skinni
•Jónsi, Go Do
•Agent Fresco, A Long Time Listening
•Retro Stefson, Kimbabwe
•-Jónas Sigurðsson, Allt er eitthvað
•Nolo, No-Lo-Fi
Svíþjóð (Szwecja)
•Familjen, Mänskligheten
•The Radio Dept., Clinging to a scheme
•Robyn, Body talk
•Anna von Hausswolff, Singing from the grave
•Håkan Hellström, 2 steg från Paradise
•Dungen, Skit i allt
•The Tallest Man On Earth, The wild hunt
•First Aid Kit, The big black & the blue
•This Is Head, 0001
•Watain, Lawless darkness
Finnland (wiadomo)
• Minä ja Ville Ahonen, Minä ja Ville Ahonen
•Uusi Fantasia, Heimo
•Magenta Skycode, Relief
•Circle, Rautatie
•Paleface, Helsinki - Shangri-La
•Stam1na, Viimeinen Atlantis
•Jenni Vartiainen, Seili
•Pariisin kevät, Astronautti
•Jo Stance, Jo Stance
•Yona, Pilvet liikkuu, minä en
Danmörk (Dania)
• Under Byen, Alt er tabt
•Agnes Obel Philharmonics
•Murder, Gospel of Man
•Chimes and Bells, Chimes and Bells
•Trentemøller, Into The Great Wide Yonder
•Frisk Frugt, Dansktoppen møder Burkina Faso i det himmelblå rum hvor solen bor, suite
•Efterklang, Magic Chairs
•Sleep Party, People Sleep Party People
•Fallulah, The Black Cat Neighborhood
•Bjørn Svin, Browen
Noregur (Norwegia)
• Shining, Blackjazz
•Casiokids Topp, Stemning På Lokal Bar
•Susanne Sundfør, The Brothel
•Motorpsycho, Heavy Metal Fruit
•Lars Vaular, Helt om natten, helt om dagen
•Serena Maneesh, S-M 2: Abyss in B Minor
•Lindstrøm & Christabelle, Real Life is No Cool
•Kvelertak, Kvelertak
•Kråkesølv Bomtur, til jorda
•Enslaved Axioma, Ethica Odini
300 ekspertów wybrało, a 12 najlepszych zostanie wyłonionych już w styczniu w Oslo. To pierwsza edycja tej imprezy.
Tego sobie darować nie mogę jak już jesteśmy przy świętach. Bo to moja ulubiona pieśń świąteczne EVER. Nie ważne gdzie kiedykolwiek się znajdę spróbujcie to przebić. Ta kolęda ma już 30 lat.
To jest o tym, że dostałem zajebisty prezent i bardzo się z tego cieszę. Właściwie to nie jeden, tylko parę. Bo i dziadkowie i rodzice i cala reszta.
Tu Sigur Rós zrobił cover tej piosenki. Ale z tego jęczenia nie mogę nic wywnioskować. Ale nie wydaje mi się, żeby były jakieś inne kolędy o tym tytule.
To jest o tym, że dostałem zajebisty prezent i bardzo się z tego cieszę. Właściwie to nie jeden, tylko parę. Bo i dziadkowie i rodzice i cala reszta.
Tu Sigur Rós zrobił cover tej piosenki. Ale z tego jęczenia nie mogę nic wywnioskować. Ale nie wydaje mi się, żeby były jakieś inne kolędy o tym tytule.
środa, 15 grudnia 2010
Właśnie się toczy w parlamencie wielka debata co do przyszłorocznego budżetu. Pieniądze potrzebne nam na gwałt, Ice Save wisi w powietrzu. Od tego co się dziś ustanowi zależy dosłownie nasze jutro. Wiele ludzi będzie wiedzieć czy nadal pracuje. Szykują się wielkie cięcia w budżetówce.
A pomysłów na zdobycie pieniędzy "bez liku". Wszystkie sprowadzają się do jednego: PODATKI. Więc wymyślono na przykład, że droga z Reykjaviku do Selfoss będzie płatna. Po prostu pięknie. Płatna autostrada na Islandii. What next pytam się tylko?
A pomysłów na zdobycie pieniędzy "bez liku". Wszystkie sprowadzają się do jednego: PODATKI. Więc wymyślono na przykład, że droga z Reykjaviku do Selfoss będzie płatna. Po prostu pięknie. Płatna autostrada na Islandii. What next pytam się tylko?
Wy wszyscy przekonani o jakimś szczególnym muzycznym uduchowieniu Islandii, o jakiejś magii i niesamowitej nie komercyjności na całej wyspie. Wy, tak właśnie wy. Pozbądźcie się złudzeń. To przez takich jak wy Islandczycy dostają wkurwa na samo tylko imię pani Björk. Teraz się im już nie dziwię. Samego mnie trzęsie jak myślę, że większość was myśli, że Islandczycy są tacy sami jak pani Björk i że wszyscy na około z uśmiechem na ustach katujemy się jej muzyką na przemian ze zwycięskimi różami, a gdy chcemy się iść schlać na dałtałn to tylko przy Gus Gus.
Nie macie zielonego pojęcia jak wygląda islandzka scena muzyczna, a wszystkie media w Polsce was kłamią poddane PR Islandczyków (w czym są światowymi mistrzami na każdym poziomie), którym zależy na utrzymaniu właśnie takiego obrazu muzycznej sceny Islandii i obecnego Status Quo.
Nie macie zielonego pojęcia jak wygląda islandzka scena muzyczna, a wszystkie media w Polsce was kłamią poddane PR Islandczyków (w czym są światowymi mistrzami na każdym poziomie), którym zależy na utrzymaniu właśnie takiego obrazu muzycznej sceny Islandii i obecnego Status Quo.
poniedziałek, 13 grudnia 2010
Święta już za pasem. Radio Bylgjan "Light" zmieniło się już w połowie listopada na radio tylko i wyłącznie z kolędami. I tak do świąt aż. Tak na marginesie islandzkie kolędy wcale nie przypominają tych polskich. Ze świecą szukać nich Boga, lub jakichkolwiek innych odniesień do chrześcijaństwa. Takie tam to wszystko ogólnie o tym, że idą święta i jest zabawnie.
Ta jest o tym, że pada śnieg, wszyscy się spotykają razem i śpiewają. Ot, święta w zeświecczałym kraju. Islandia ma chyba każdy szlagier świąteczny w swojej wersji językowej. Na prawdę!
Moja ulubiona. O tym, że dziecko było niecierpliwe i chciało w nocy podejrzeć prezenty. No i schodzi na dół a tam... widzi, że mama całuje się ze Świętym Mikołajem.
Tu, że poszalejemy w kółko w około choinki.
Tu, że miłość w końcu odnalazła się w święta.
A tu krótka piosenka o tym, jak ważne są dla mnie świeta.
A tu bardzo znany lokalny aktor reklamuję sieć Vodafone w święta.
Poza tym wszędzie światełka, żeby nam umilić półmrok cały dzień (ale i tak o wiele mniej niż przed kryzysem) i brak miejsc parkingowych w największym centrum handlowym na Islandii. Żeby dostać się do środka musiałem ostatnio parkować 5 minut drogi na piechotę od najbliższego parkingu tuż przy centrum. Kryzys kryzysem, ale święta muszą być syte. Idzie się na prawdę wykończyć tym konsumpcjonizmem przedświątecznym.
Ta jest o tym, że pada śnieg, wszyscy się spotykają razem i śpiewają. Ot, święta w zeświecczałym kraju. Islandia ma chyba każdy szlagier świąteczny w swojej wersji językowej. Na prawdę!
Moja ulubiona. O tym, że dziecko było niecierpliwe i chciało w nocy podejrzeć prezenty. No i schodzi na dół a tam... widzi, że mama całuje się ze Świętym Mikołajem.
Tu, że poszalejemy w kółko w około choinki.
Tu, że miłość w końcu odnalazła się w święta.
A tu krótka piosenka o tym, jak ważne są dla mnie świeta.
A tu bardzo znany lokalny aktor reklamuję sieć Vodafone w święta.
Poza tym wszędzie światełka, żeby nam umilić półmrok cały dzień (ale i tak o wiele mniej niż przed kryzysem) i brak miejsc parkingowych w największym centrum handlowym na Islandii. Żeby dostać się do środka musiałem ostatnio parkować 5 minut drogi na piechotę od najbliższego parkingu tuż przy centrum. Kryzys kryzysem, ale święta muszą być syte. Idzie się na prawdę wykończyć tym konsumpcjonizmem przedświątecznym.
sobota, 11 grudnia 2010
Nie umiem sobie wyobrazić, co mogłoby spowodować, żeby polscy posłowie dobrowolnie przyszli na szkolenie z ksenofobii - nie mówiąc już o płaceniu z własnej kieszeni! Dzielę się tą wątpliwością z Danielem, który teraz z kolei patrzy na mnie ze zdziwieniem.
- Ksenofobiczna partia Szwedzkich Demokratów odbiera głosy socjaldemokratom i centroprawicy - tłumaczy Daniel. - Przywódcy tych partii patrzą na sondaże i zastanawiają się, jak temu przeciwdziałać. W tym celu muszą się jak najwięcej dowiedzieć o przeciwniku, dlatego przychodzą do nas.
- Polscy politycy mają na to prostsze rozwiązanie - odpowiadam - gdy w sondażach widać wzrost postaw ksenofobicznych, należy po prostu wrzucić parę aluzji o tym, że niektórzy mieli pradziadka bez napletka, więc brak im "genetycznego patriotyzmu".
Sformułowanie "genetic patriotism" robi wrażenie na Danielu. Przetrawia chwilę całą poezję w nim zawartą, po czym odpowiada: - W Szwecji bywają czasem podobne sytuacje, w których umiarkowana prawica przejmuje hasła skrajnej prawicy, żeby walczyć o ten sam elektorat, ale to przecież można robić tylko w wąskim zakresie. Powiedzmy, że partia komunistyczna nagle będzie miała 10 procent w sondażach. Przecież partia konserwatywna nie może na to zareagować, dodając do swoich wystąpień kilku ciepłych słów o komunizmie?
Przypominam sobie, jak przed tegoroczną drugą turą wyborów prezydenckich Edward Gierek okazał się wielkim polskim patriotą, i odpowiadam z przekonaniem w głosie: "W Polsce jak najbardziej może".
- W takim razie wasi politycy są po prostu populistami! - wykrzykuje Daniel.
- No właśnie! - odpowiadam.
Daniel grzecznie podsumowuje: - Cóż, na pewno ma to swoje dobre strony, przynajmniej wasza polityka nie jest tak nudna jak nasza.
(...)
Na dworcu siedzi miejscowa młodzież. Słuchają muzyki z przenośnego odtwarzacza. Rozpoznaję przebój "Boten Anna" Jonasa Erika Altberga, znanego na świecie pod pseudonimem Basshunter. Basshunter nagrywa piosenki przypominające nasze disco polo - żart polega na tym, że tekst najczęściej kompletnie nie pasuje do prostej melodii. "Boten Anna" to na przykład piosenka o... moderatorze kanału IRC (internetowy protoplasta czata). Bohater chwali szybkie reakcje moderatora, który bezlitośnie wyrzuca i banuje wszystkich spamerów i rozrabiaków. Podejrzewa, że tak szybko działać może tylko maszyna (tzw. bot) w sieci występująca pod pseudonimem "Anna". Stąd tytuł. Pewnego dnia poznaje jednak moderatorkę swego ulubionego kanału i odkrywa, że tak naprawdę to atrakcyjna blondynka. Jest tym bardzo rozczarowany, ale mimo to zdobywa się na niemalże miłosne wyznanie: "Dla mojego serca na zawsze pozostaniesz botem". Jakże daleko tej piosence do przebojasów Budki Suflera, Kombi czy Bayer Full, które usłyszelibyśmy na peronie gdzieś w Polsce B! Prowincja prowincją, ale w Hudiksvall młodzież żyje tą samą kulturą co młodzież w Sztokholmie.
Więcej tu. Bardzo ciekawe.
- Ksenofobiczna partia Szwedzkich Demokratów odbiera głosy socjaldemokratom i centroprawicy - tłumaczy Daniel. - Przywódcy tych partii patrzą na sondaże i zastanawiają się, jak temu przeciwdziałać. W tym celu muszą się jak najwięcej dowiedzieć o przeciwniku, dlatego przychodzą do nas.
- Polscy politycy mają na to prostsze rozwiązanie - odpowiadam - gdy w sondażach widać wzrost postaw ksenofobicznych, należy po prostu wrzucić parę aluzji o tym, że niektórzy mieli pradziadka bez napletka, więc brak im "genetycznego patriotyzmu".
Sformułowanie "genetic patriotism" robi wrażenie na Danielu. Przetrawia chwilę całą poezję w nim zawartą, po czym odpowiada: - W Szwecji bywają czasem podobne sytuacje, w których umiarkowana prawica przejmuje hasła skrajnej prawicy, żeby walczyć o ten sam elektorat, ale to przecież można robić tylko w wąskim zakresie. Powiedzmy, że partia komunistyczna nagle będzie miała 10 procent w sondażach. Przecież partia konserwatywna nie może na to zareagować, dodając do swoich wystąpień kilku ciepłych słów o komunizmie?
Przypominam sobie, jak przed tegoroczną drugą turą wyborów prezydenckich Edward Gierek okazał się wielkim polskim patriotą, i odpowiadam z przekonaniem w głosie: "W Polsce jak najbardziej może".
- W takim razie wasi politycy są po prostu populistami! - wykrzykuje Daniel.
- No właśnie! - odpowiadam.
Daniel grzecznie podsumowuje: - Cóż, na pewno ma to swoje dobre strony, przynajmniej wasza polityka nie jest tak nudna jak nasza.
(...)
Na dworcu siedzi miejscowa młodzież. Słuchają muzyki z przenośnego odtwarzacza. Rozpoznaję przebój "Boten Anna" Jonasa Erika Altberga, znanego na świecie pod pseudonimem Basshunter. Basshunter nagrywa piosenki przypominające nasze disco polo - żart polega na tym, że tekst najczęściej kompletnie nie pasuje do prostej melodii. "Boten Anna" to na przykład piosenka o... moderatorze kanału IRC (internetowy protoplasta czata). Bohater chwali szybkie reakcje moderatora, który bezlitośnie wyrzuca i banuje wszystkich spamerów i rozrabiaków. Podejrzewa, że tak szybko działać może tylko maszyna (tzw. bot) w sieci występująca pod pseudonimem "Anna". Stąd tytuł. Pewnego dnia poznaje jednak moderatorkę swego ulubionego kanału i odkrywa, że tak naprawdę to atrakcyjna blondynka. Jest tym bardzo rozczarowany, ale mimo to zdobywa się na niemalże miłosne wyznanie: "Dla mojego serca na zawsze pozostaniesz botem". Jakże daleko tej piosence do przebojasów Budki Suflera, Kombi czy Bayer Full, które usłyszelibyśmy na peronie gdzieś w Polsce B! Prowincja prowincją, ale w Hudiksvall młodzież żyje tą samą kulturą co młodzież w Sztokholmie.
Więcej tu. Bardzo ciekawe.
piątek, 10 grudnia 2010
środa, 8 grudnia 2010
Wartość korony spadła o 50% a i tak Reykjavik jest piatym, najdroższym miastem na świecie...
Więcej tu
Więcej tu
wtorek, 7 grudnia 2010
Oto pełna liczba obcokrajowców na Islandii. Stan na dziś:
Afghanistan => 1 Albania => 9 Algeria => 4 Angola => 5 Argentina => 10 Armenia => 0 Australia => 35 Austria => 103 Azerbaijan => 2 Bahamas => 1 Bangladesh => 0 Barbados => 2 Belarus => 30 Belgium => 49 Belize => 1 Bolivia => 2 Bosnia and Herzegovina => 67 Brazil => 72 Bulgaria => 79 Burkina Faso => 1 Cambodia => 2 Cameroon => 4 Canada => 104 Cape Verde => 15 Chile => 30 China => 211 Colombia => 79 Congo => 1 Congo, Dem. Rep.of => 1 Costa Rica => 3 Côte d'Ivoire => 1 Countries in former Yugoslavia, unspecified => 103 Croatia => 27 Cuba => 21 Cyprus => 2 Czech Republic => 145 Denmark => 884 Djibouti => 1 Dominican Republic => 8 Ecuador => 12 Egypt => 9 El Salvador => 5 Equatorial Guinea => 2 Eritrea => 3 Estonia => 104 Ethiopia => 31 Europe, country not specified => 0 Fiji => 2 Finland => 119 Foreign country not specified => 0 Former Soviet Union => 0 France => 285 Gambia => 6 Georgia => 7 Germany => 1033 Ghana => 20 Greece => 15 Guatemala => 3 Guinea => 5 Guinea-Bissau => 0 Guyana => 5 Haiti => 7 Honduras => 13 Hungary => 119 Iceland => 295929 India => 86 Indonesia => 28 Iran, Islamic Rep.of => 12 Iraq => 6 Ireland => 60 Israel => 8 Italy => 170 Jamaica => 3 Japan => 56 Jordan => 2 Kazakhstan => 6 Kenya => 26 Korea, Dem. Peoples Rep. Of => 2 Korea, Rep. Of => 9 Kosovo => 55 Kyrgystan => 1 Latvia => 624 Lebanon => 4 Lesotho => 0 Liberia => 0 Libyan Arab Jamahiriya => 2 Lithuania => 1536 Luxembourg => 4 Macedonia => 25 Madagascar => 1 Malawi => 0 Malaysia => 21 Mali => 1 Malta => 2 Mauritius => 3 Mexico => 31 Moldova, Rep. of => 6 Mongolia => 22 Montenegro => 1 Morocco => 73 Mozambique => 2 Myanmar => 0 Namibia => 15 Nauru => 0 Nepal => 56 Netherlands => 181 New Zealand => 21 Nicaragua => 0 Niger => 0 Nigeria => 27 Norway => 270 Pakistan => 8 Panama => 3 Paraguay => 3 Peru => 32 Philippines => 603 Poland => 9583 Portugal => 619 Puerto Rico => 0 Romania => 140 Russia => 163 Rwanda => 1 Senegal => 7 Serbia => 121 Serbia and Montenegro => 0 Sierra Leone => 5 Singapore => 3 Slovakia => 227 Slovenia => 19 Somalia => 0 South Africa => 23 Spain => 190 Sri Lanka => 59 Stateless => 113 Sweden => 336 Switzerland => 69 Syrian, Arab. Rep. => 6 Taiwan => 4 Tanzania => 7 Thailand => 520 Togo => 0 Tonga => 0 Trinidad and Tobago => 1 Tunisia => 7 Turkey => 26 Uganda => 9 Ukraina => 146 United Kingdom => 534 United States => 499 Uruguay => 4 Uzbekistan => 2 Venezuela => 14 Viet Nam => 212 Yemen => 1 Yugoslavia (Serbia and Montenegro) => 0 Zaire => 0 Zambia => 4 Zimbabwe => 0
O Islandii z przecieków Wikileaks
Wiosną zebrał grupkę zapaleńców w małym domku w Reykjaviku, stolicy Islandii, i tam przez kilka dni - w głębokiej konspiracji, przy opuszczonych zasłonach, nawet bez internetu - szykowali pierwszą wielką bombę Wikileaks: wykradziony armii USA film z helikoptera latającego nad Bagdadem, którego załoga dość pochopnie uważa wszystkich na dole za rebeliantów i ich likwiduje.
Wiosną zebrał grupkę zapaleńców w małym domku w Reykjaviku, stolicy Islandii, i tam przez kilka dni - w głębokiej konspiracji, przy opuszczonych zasłonach, nawet bez internetu - szykowali pierwszą wielką bombę Wikileaks: wykradziony armii USA film z helikoptera latającego nad Bagdadem, którego załoga dość pochopnie uważa wszystkich na dole za rebeliantów i ich likwiduje.
sobota, 4 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)